2011-03-11 | 12:51
Dość przychylnie podszedłem do tej demówki, mimo że nie przepadam za odgłosami wojny umieszczonymi w muzyce!. Kontrast musiał być, realizm tekstów podkreślony, wszystko rozumiem. Ale na odgłosy wystrzałów i eksplozji, ryby wariują mi w akwarium, widocznie podobnie jak pan, zapalone pacyfistki i do sprawy podchodzą nerwowo;). Ale wracając do demo, potężna energia bije z tej muzyki, można by nią obdarować sto kapel a i tak dźwięki dalej elektryzują słuchacza. Parafrazując nazwe zespołu , można powiedzieć "siła spokoju", bo na te dźwięki trudno wysiedzieć spokojnie i aż chciałoby by się wskoczyć w dziki tłum pod sceną, wykrzyczeć co na sercu leży, zgubić pare ćwieków, o nabytych siniakach nie wspomnę. I pomyśleć, że zespół z naszej okolicy, z miejscowości o nazwie dość mi bliskiej (hello Małe!), o wdzięcznej nazwie Pajęczno!.



1. Demówka zaczyna się od intro kończącego prace serca. To, co później należy traktować jako podsumowanie życia delikwenta? Pesymizm, mrok i negatywne emocje. Dość smutne rozliczenie z życia..

Hubert(vocal):Każdy dzień naszego życia to wojna... Walka o przetrwanie w świecie gdzie najważniejsza jest kasa i własne potrzeby. Utwory na płycie demo mają na tyle elastyczne przesłanie, że mamy nadzieje na różne interpretacje przez odbiorców. Ale nie wszystkie kawałki są takie pesymistycze. "Nie jestem tu sam" mówi o tym, że mimo wszystko jest zawsze ktoś, na kogo pomoc możemy w życiu liczyć.

2. Nazwa zespołu bardzo kontrastuje z przesłaniem. Myśleliście nad tym czy pokój i sielanka na świecie dałaby tyle twórczej mocy, co smutna rzeczywistość pełna wojen i zła? Przecież najpiękniejsze płyty na świecie powstały "dzięki" największym bólom tego świata. Można wyciągnąć z pokoju coś naprawdę mocnego i przelać to na muzykę?

Hubert: Nazwa naszego zespołu to raczej coś w formie manifestu. Może dla potrzeb świata, w którym wszystko jest idealne zaczęlibyśmy tworzyć muzykę o ciężkim brzmieniu, ale z bardziej "radosnymi" tekstami i przesłaniem. Póki co nie grozi nam diametralny odwrót stanu otaczającej nas rzeczywistości, więc dalej będziemy się starać wykrzyczeć wszystkim, że czas na zmiany.




3. Która szufladka muzyczna należy do zespołu, a z których składa się (wasze inspiracje) twórczość Virtus de Pax?

Hubert: Więc jak większość zespołów nie chcemy być zamknięci w jednej z takich szufladek. Nawet nam samym trudno określić klimat, w którym staramy się tworzyć. Zaryzykujemy stwierdzeniem, że oscylujemy na pograniczu hard-core. Ale pełno u nas elementów i naleciałości Trash-metalowych, death-metalowych a nawet kszta klimatów punk'owych.

4. Podobnie jak niżej podpisany, pochodzicie z małego miasteczka. Czy mentalność i ograniczenia małych miast nie podcinają trochę skrzydeł kapeli? Wyjazdy w poszukiwaniu pracy lub szkoły, to nie najlepiej wpływa na poczynania kapel. Na razie na waszym koncie demo, ale czy możemy być spokojni o los Virtus de Pax i wyglądać następnych wydawnictw? Cele priorytetowe kapeli?

Hubert : Na pewno mamy więcej ograniczeń i trudności w porównaniu z zespołami z dużych miast. Jednak nie ustajemy w walce. Kilka lat zajęło nam stworzenie własnej sali prób, zorganizowanie sprzętu itp. ponieważ lokalne władze nie bardzo chcą współpracować z ludźmi, którzy zamiast pić wina w parku, chcą coś ze sobą pożytecznego w życiu zrobić, to wszystkie sprawy zostały na naszej głowie. Wszyscy pracujemy, niektórzy jeszcze studiują, jednak zawsze jakoś uda nam się poświęcić trochę swojego czasu na próby i ciągle jeszcze sprzyja nam wena i moc, która pozwala tworzyć. Na pewno nie poprzestaniemy na ostatnim nagraniu. Chcemy się rozwijać i jak najwięcej grać - robić coś dla ludzi! A przychodzi nam to łatwiej z jednego powodu - muzyka jest częścią życia każdego z nas.

5. Nie miałem przyjemności widzieć was na żywo, ale wyobrażam sobie pękające deski sceniczne od mocy bijącej z muzyki. Jak publika odbiera wasze przesłanie? Często można zobaczyć was na żywca?

Hubert : Na naszej stronie (www.vdp.szi.pl) można znaleźć odnośniki do nagrań video i fotorelacji z naszych koncertów. Zawsze naszym gigom towarzyszy masa pozytywnej energii. Można się wyżyć i dobrze zabawić. Każdy kolejny wyjazd wiąże się z poznawaniem nowych ludzi i miejsc. Jedyna przeszkoda w podbijaniu świata to oczywiście kasa, której na wszystko jest za mało. Jednak jesteśmy w stanie zagrać wszędzie tam, gdzie tylko ktoś będzie chciał nas usłyszeć. Gramy za zwrot kosztów przejazdu i jakąś symboliczną dotację zespołu;) Browar mile widziany. W sprawie koncertów prosimy kontaktować się przez e-mail bądź telefonicznie. Zależy nam na tym żeby jak najwięcej ludzi mogło nas usłyszeć na żywo bo tylko wtedy w 100% możemy przekazać Wam naszą siłę!

www.virtusdepax.ingram.com.pl

www.myspace.com/virtusdepax

Jacek
Zacier - Magazyn Muzyki Alternatywnej